Dzisiaj robimy sobie wycieczkę do sklepu kosmetycznego, wychodzimy z domu, zamykamy dokładnie drzwi i zmierzamy w kierunku pasażu handlowego. Co widzimy ? Sklep Roosmana. Wchodzimy bez większego zastanowienia, przecież jest to jeden z największych sklepów z kosmetykami w Polsce, z największych wyborem produktów, istny raj dla kobiety. Pierwsze co nam się rzuca w oczy, są to wszelkiego rozmiaru, wyglądu, koloru i kształtu kosmetyki na cellulit.
Dopiero teraz dostrzegamy skalę tego problemu, widząc wielką rzeszę kobiet szukających odpowiedniego produktu dla nich. Podsłuchujemy rozmowę dwóch kobiet. O zobacz Henia, tego kremu używałam na leczenie cellulitu w zeszłym miesiącu, niestety nic mi nie pomógł, o a widzisz tamten żółty z tym niebieskim paskiem, Frania mi opowiadała że to także jakieś badziewie i nic nie pomaga. Tutaj jest tyle produktów że spokojnie będziemy mogły je wypróbować przez najbliższy rok i sprawdzić który jest skuteczny i dla nas najbardziej odpowiedni. Tak, tutaj się kończy cytat, pozostaje jednak pytanie, a gdyby trochę pomyśleć i zamiast opakowań sprawdzać producenta kosmetyku ? Co za problem jest by jeden producent wydał swój kosmetyk w kilku różnych opakowaniach. Ważne jest to że kobiety nie zwracają uwag na szczegóły, kierują się jedynie wyglądem zewnętrznym.

